Siema! W końcu zdecydowałem się pokazać swoje maleństwo tutaj. Moje maleństwo to Opel Corsa A z 1992 roku i do tego właśnie czasu jest w rodzinie, kupiona w Krakowie w salonie przez moją Ciotunie, od 4 lat jest w moim posiadaniu. Po odziedziczeniu przeze mnie, autko miało 75 tys kilometrów, także niemalże na dotarciu, stan, igła. Pomysłów była masa, od tych, których się wstydzę do dzisiaj, naszczęscie nie przeszły do realizację po wizję dzisiejszą, która małymi kroczkami ciągle się rozwija i będzie uzupełniana. W samochodzie nie ma wielu modyfikacji, głównie ze względu na chęć utrzymania Corsy w miarę w oryginale. Dotychczas udało się zejść na ziemie o jakieś 60mm z przodu i " niestety" tylko 40mm z tyłu, dwa set upy kół, wąska oryginalna trzynastka 145 na czarnej stali z white wall'em i chromowanym kapslem od 125p, oraz BBS RZ czternastka 6.5' na 165/65 docelowo najprawdopodobniej z rantem w polerce i złotym środkiem, silnik seria na gaźniku, 1,2 S 55 KM, (niestety nie mam warunków i po części na pewno też umiejętności, aczkolwiek wszystkiego można się nauczyć), w garażu leży 1.3 S od Kadetta D SR, może wpadnie pod mache, wtedy będzie się modzić, w środku kierownica od GSI, skrócony drążek zmiany biegów, obrotomierz od 125p, idelalnie komponujący się według mnie w deskę, do tego bagaj na dach i cała waliza gadżetów z epoki. To chyba byłoby na tyle.
Początek był taki
Grzebanie przy zawiasie i zejście w dół
Usiadła
Póżniej było tak
Teraz jest... o tak
Uploaded with
ImageShack.us